Archive for Maj, 2010

Riła- niezapomniana kraina

Słowo „riła” wywodzi się z języka tureckiego i oznacza góry pełne wody. Nie przypadkiem więc nazwano tak krainę w Bułgarii.
Obszar Riły to 2629 km kwadratowych, z czego większość porośnięta jest naprawdę wiekowymi lasami obfitującymi w liczne źródła wody. Nic więc dziwnego, że Riła stanowi największy rezerwuar wody w Bułgarii. Oprócz bystrych rzek lasy tej krainy kryją w sobie ok 180 jezior, które powstały w polodowcowych dolinach i które, jeśli się już do nich dotrze, oszałamiają swoją urodą.
Do Riły turyści przybywają licznie. Nic w tym dziwnego jeśli weźmie się pod uwagę dużą ilość schronisk i bardzo dobrze oznakowane szlaki turystyczne. Ponadto spędzenie tam kilku dni wcale nie jest drogie, a wrażenia niezapomniane. Latem jest to idealne miejsce na piesze wycieczki i górskie wspinaczki, zimą natomiast turyści mają do dyspozycji świetnie przygotowane stoki narciarskie.

Kinnaur

Bujne sady i drewniana architektura. Można by powiedzieć, że są to cechy które wyróżniają Kinnaur- krainę leżącą na pograniczu Indii i Tybetu. W związku ze swoim położeniem obszar ten jest mieszanką kultur. Przeplatają się tu wpływy hinduizmu i buddyzmu. Z tego też względu jest miejscem godnym polecenia turystom, którzy szukają nie tylko rozrywki, ale także chcą poznać różnorodność otaczającego nas świata.

Stolicą Kinnauru jest Recong Peo. Jednak prawdziwą atrakcją nie jest wcale jej zwiedzanie ale możliwość przeżycia ceremonii na cześć Buddy w świątyni mnichów. Święto przyciąga całą rzeszę ludzi. Pełne jest muzyki. Grają bębny, rogi, trąby. Jest też tzw. pośrednik któremu możemy powierzyć nasze prośby, a które on z koli przekaże Buddzie. Buddyjskie góru udzieli nam zresztą na nie odpowiedzi. Jeśli posążek przechyla się w lewo prośba zostanie wysłuchana, jeśli w prawo- niestety nie.

Zamek w Rapperswilu

Jest takie miejsce nad jeziorem Zuryskim, w mieście róż- Rapperswilu. Stoi tam zamek, który od 140 lat stanowi wizytówkę Polski w tamtym rejonie.

Pierwotnie zamek należał do Habsburgów. W XV wieku przeszedł w ręce Szwajcarów i służył im jako strażnica, siedziba poborcy podatkowego, składnica lodu. Jednak z czasem jego użyteczność wyczerpała się. W związku z tym Szwajcarzy chcieli budowlę rozebrać, a na jej miejscu zbudować groblę. Zamek uratował przed rozbiórką Polak, Władysław Broel-Plater, który wydzierżawił budynek na 99 lat i utworzył w nim Muzeum Narodowe Polskie. Zebrał on w nim dary od emigrantów, którzy chętnie ofiarowali różne eksponaty po to, aby podtrzymać tradycję i historię nieistniejącego wówczas państwa polskiego.

Po okresie II wojny światowej Szwajcarzy przekazali Polakom prawo użytkowania zamku. Na chwilę obecną mieści się tam ponownie muzeum, które swymi bogatymi zbiorami zachęca do odwiedzin liczną rzeszę turystów. Jeśli ktoś ma bakcyla naukowego do analizowania starych, XV-wiecznych map odnajdzie się tam idealnie.

Aktywnie

Niezapomniane wczasy to nie tylko ciepłe plaże za granicą, na których wylegujemy się całymi dniami. Niezapomniane wczasy to także aktywne spędzanie czasu tu, w Polsce.

Jedną z form takiego spędzania czasu jest rower, a konkretnie dłuższe wycieczki rowerowe. Gdzie? Najlepiej w jakiejś malowniczej okolicy. Bory Tucholskie idealnie się do tego nadają.

Wyruszamy więc do małej miejscowości Cekcyni, gdzie zaopatrujemy się w mapę „Leśne szlaki rowerowe w gminie Cekcyn. Bory Tucholskie”. Na mapie mamy zaznaczone są trzy szlaki rowerowe, których łączna długość to 120 km. I chociaż leśne drogi wymagają pewnego wysiłku w ich przemierzaniu, widoki na pewno nam to zrekompensują. Bagienne obszary, torfowiska, urwiska rzek- to wszystko czeka nas po drodze wyznaczonej ścieżki rowerowej. Atmosferę potęguje dodatkowo fakt, że rzadko kiedy można na tych trasach kogoś spotkać. Wydaje się wiec, że szlak przemierzamy samotnie, a jedynymi naszymi towarzyszami są mieszkające w liściach drzew ptaki.