Archive for Kwiecień, 2010

Chorwacja

Dalmatyńskie wybrzeże. Ciepło, czysto, przyjemnie. Idealne miejsce, aby odpocząć, a także podziwiać piękno przyrody. Popularną formą tamtejszej aktywności jest żegluga. Choć nie jest to może idealne pod względem warunków miejsce, bo na Adriatyku zawsze prawie wieje: albo jest flauta, albo duje. Mimo to jednak warto skorzystać z tej formy odpoczynku, bo jest tam po prostu pięknie.

Wzdłuż wybrzeża, które ma ok. 400 km. długości porozrzucanych jest ok. 1000 wysepek, które de facto przyciągają do siebie niezliczone rzesze fanów nurkowania, plażowania czy po prostu poszukiwanie przygód. Są one też niejako zabezpieczeniem dla żeglarzy, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę na łajbie, gdyż  płynąc z jednej wysepki na drugą nie traci się nigdy kontaktu wzrokowego z lądem.

Wycieczka żaglówką pozwoli nam ponadto zajrzeć na wiele wysp, które oferują turystom atrakcje wszelkiego rodzaju. Jesli będziemy wytrwali uda się nam może odnaleźć wysepkę, która nie jest zaludniona, a to przecież idealne miejsce, aby poleżeć w ciszy na czystej plaży.

Smoleńsk

Piękne miasto, zwane bramą Rosji. Położone w centralnym punkcie Niziny Wschodnioeuropejskiej, na szlaku Wilno- Mińsk- Moskwa.

Smoleńsk jest miastem zamieszkiwanym w większości przez Rosjan. Znajduje się tam jednak mniejszość polska licząca kilkuset Polaków. Także wokół miasta jest kilka tysięcy osób mających pochodzenie polskie.

Jest to miejscowość piękna chociaż zaniedbana. Położona nad Dnieprem potrafi zachwycić okazałością swoich zabytków. Nad brzegiem rzeki możemy zwiedzić m.in. przepięknie zdobione cerkwie (cerkiew św. Jana; Piotra i Pawła; Michała Archanioła), bastion królewski Zygmunta III Wazy czy Kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny powstały w latach 90 XIX wieku.

Pierwsze wzmianki o tym mieście pochodzą z IX wieku, kiedy to był on ośrodkiem plemienia Krywiczów.

Dziś odwiedza go niewielu turystów. Nie jest on znany wśród zagranicznych obieżyświatów. Jednak dla Polaków ma dość istotne znaczenie. Znajduje się tam polski cmentarz wojenny, a także wybudowane za czasów polskich władców budowle.

Bangladesz

Bangladesz jest krajem, którego funkcjonowanie nierozerwalnie łączy się z żywiołem wody. Co roku 60% terenów tego państwa zalewanych jest przez powodzie. Powoduje to, że 160 milionowy naród musi żyć na obszarze nie większym niż łączna powierzchnia Anglii i Walii. Nic więc dziwnego, że życie kipi tam aż nadto.

Miejscowi rybacy to mistrzowie w łowieniu ryb. Na brzegu rzeki porozstawiane są rzędy piróg nad którymi widać drewniane klatki, w których przetrzymywane są wydry, wykorzystywane później w procesie łowienia. Do pracy rybacy wyruszają o zmroku. Kiedy dotrą na odpowiednie łowisko wypuszczają z klatek wydry, które są przypięte do specjalnych uprzęży. To właśnie te zwierzęta zaganiają do wcześniej założonych sieci ryby, które rybacy sprawnymi ruchami wyciągają z wody i wysypują z nich część swojej „zdobyczy”.

Tak łowi się w Bangladeszu nie od dziś. Tradycja takiego połowu sięga tysięcy lat i będzie zapewne kultywowana jeszcze przez długi okres.

USA kontratakuje

Po nieudanych zamachach w Detroit prezydent USA Barack Obama nie wahał się długo i zgodził się na wprowadzenie nowych przepisów, które to nakazywały ścisłą kontrolę obywateli 14 krajów, w większości muzułmańskich.

Wiele osób zarzucało, że jest to polityka dyskryminująca przylatujących z tamtych stron. Poza tym taka ścisła kontrola jest bardzo czasochłonna i uciążliwa. W piątek ogłoszono więc nowe metody kontroli. Ścisłemu sprawdzeniu mają podlegać tylko te osoby, które są zidentyfikowane przez wywiad jako podejrzane.

Nowe przepisy mają zmniejszyć napięcie na lotniskach, a także ograniczyć nawał pracy dla kontrolerów, bo przecież takie kraje jak chociażby Nigeria mają miliony mieszkańców.

Nowe przepisy nie zmieniają jednak sytuacji 24 tysięcy osób, które znajdują się na „liście obserwacyjnej” amerykańskiego wywiadu i mają kategoryczny zakaz wjazdu na terytorium Stanów Zjednoczonych.

Od zamachów z wykorzystaniem samolotów minęło już sporo czasu. Jednak obawa o bezpieczeństwo jest na tyle silna, że przepisy kontroli wciąż są takie jak przy stanie alarmowym.

Labiryntami Islandii

Islandia jest krajem turystycznym. To fakt niezaprzeczalny. W końcu 69% ludzi jest tam zatrudnionych w usługach, głównie turystycznych. Te dane nie dziwią jeśli zobaczy się ile tysięcy zwiedzających przyjeżdża co roku w to niezwłykłe miejsce.

Islandia jest wyspą o bardzo specyficznym krajobrazie. Wulkany, wymyślne formy skalne, które pozostały po ich wybuchach nadają temu miejscu niezwykłej atmosfery z nutą tajemniczości. Zresztą aktywność wulkanów wcale nie zanikła. Wciąż są tam czynne tj. Hekla czy Katla. To właśnie dzięki nim Islandia słynie z rozlicznych gorących źródeł i gejzerów. Także ich energię wykorzystują mieszkańcy wyspy do ogrzewania swoich domów. Tu zachodzi też dziwne zjawisko, gdyż ogólnie można powiedzieć że opisywany kraj jest jest „krainą lodu”. 11% powierzchni zajmują bowiem lodowce. Czyli mamy z jednej strony gorące źródła, z drugiej zmarznięte obszary pokryte lodową skorupą.

Z ciekawostek można dodać to, że na wyspie jest cztery razy więcej owiec niż zamieszkałych ludzi. Nie jest to jednak główne zajęcie Islandczyków. Większość przemysłu stanowi bowiem rybołówstwo, które ma bogatą tradycję.